Facebook G YT Twitter

UWAGA!

Strona nie przechowuje żadnych danych osobowych, poza imieniem i nazwiskiem autorów i bohaterów artykułów.

Administrator

Marek Malman 

Ocena użytkowników: 1 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Zasiadkę zaplanowaliśmy od 12 maja do 15 maja. Nie była to żadna wielka wyprawa, gdyż żwirownia na której mieliśmy łowić znajdowała sie 35 kilometrow od naszego miejsca zamieszkania.

Nęcić zaczęlismy już dwa dni wcześniej tylko i wyłącznie kulkami o średnicy 24 milimetrow i 30 milimetrow wlasnej mieszanki na bazie mączek rybnych i Robin Red.
Na poczatku mieliśmy problemy ze znalezieniem odpowiedniej miejscowki ponieważ zbiornik ten ma okolo 12 hektarow, a my nigdy wczesniej tam nie łowilismy. Jedyne nasze rozpoznanie, to byla rozmowa z tubylcami, ktorzy opowiadali o niewiadomej ilości duzych karpi zamieszkujacych tę żwirownię.
Miejsce, ktore w koncu wybralismy, to byl przesmyk miedzy dwoma wyspami gdzie znajdowal sie spadek z jednego metra do trzech i poł metra w odleglości jakieś 100 metrów od brzegu.

 

 





Dwa dni przed wędkowaniem wrzuciliśmy razem jakieś 6 kilo kulek żeby nie przenecic. Po przybyciu i rozpakowaniu tego całego bałaganu, czas na przygotowanie wędek i zestawów. Użyliśmy grubych plecionek przyponowych w otulinie i grubej żylki mono o dlugosci okolo 1,5 metra przed zestawem końcowym ze wzgledu na muszle i kamienie, które się znajdowały w naszym spadku. Zestawy zakończylismy hakami KURV SHANK nr.4 z zagietą rurką termokurczliwą.
Po tym wszystkim zestawy powędrowaly do wody, a my mogliśmy wreszcie przysiaść, podziwiąc piękno natury nas otaczajacej i wznieść toast zimnym piwkiem na dobry poczatek.
Jednak nie trwalo to dlugo, bo okolo szesnastej swinger przykleil sie do mojej wedki, a hamulec kołowrotka grał moją ulubioną melodię. Po krótkim holu wyjąłem pierwszą rybę zasiadki 9,5 kilo o przepięknych barwach. Podekscytowany zakładam nową kulkę na wlos i fru w wode. Donęcam jeszcze paroma kulkami i zasiadam do dyskusji z moim kolegą.


 


Nie minęła godzina, znowu odjazd ale tym razem u kumpla. Silna ryba robi bardzo duzo zamieszania ale Timo w pełnym spokoju i opanowaniu holuje rybę do brzegu, a ja podbieram. Szczesliwi ważymy, a waga wskazuje rowne 12 kilo. I oto nasza pierwsza ryba na tym zbiorniku powyzej 10 kilo.


 


Nowy zestaw i rzut na nasz stok między wyspami. Przed wieczorem spokoj, mamy czas na grillowanie i oddawanie się temu co tak kochamy, czyli tej wspanialej przyrodzie i naszemu Hobby. Przed snem snujemy jeszcze opowieści o wielkich rybach i zastanawiamy sie jakie tajemnice kryje ta piękna woda po czym kładziemy sie do luzek. Lecz znowu nie na dlugo, bo w nocy łowimy cztery ryby. Nad ranem wyjmujemy nasze okazy z worków gdzie nasi ulubiency spedzili noc i zabieramy sie do wazenia i fotografowania. Ryby są naprawde piękne i dosyć duze 10,5 kilo 14,200 kg,  14,900 kg i fantastyczne 17 kilo mojego kompana.

 

 

 

 

 


Po calej sesji zdjęciowej siadamy do porannej kawy i śniadania po czym zabieramy sie do pracy czyli nęcenia. Dorzucamy jakies 4 kilo kulek rur ami wyrzutowymi typu Kobra. Do południa cisza i możemy troszkę odpoczać po cieżkiej nocy. Około siedemnastej na mojej wędce znowu odjazd, podcinam i czuję jak ryba na tej odleglości robi wszystko żeby nie dać za wygranś. Wyciąga żyłkę jak szalona, a ja przerażony zastanawiam sie jak długo będzie to jeszcze trwało. Jednak po jakimś czasie holuję rybę do brzegu gdzie w promieniach słońca ukazuje się olbrzymia samica, robi jeszcze pare młynków i ląduje w podbieraku. Serce mocno bije, a waga wskazuje 15,200 kilo, moj osobisty rekord. Robimy pare fotek i ryba wraca do podwodnego krolestwa. Na koniec mówimy jeszcze żartobliwie żeby przyprowadzila babcię albo dziadka.


 



Standardowo donęcamy łowisko i czekamy na odwiedziny nastepnych Cyprinusow. wieczorem o godzinie 20,15 odjazd na lewej wędce, Timo podbiega zacina i zaczeło się! Ryba mnknie bez opamiętania, a on nie może nic zrobić, tylko czekać. Trwa to dosyć długo zanim udaje mu sie rybę powoli doholować do brzegu, gdzie ukazuje sie nam ogromne cielsko. Podbieram i mam naprawdę problemy wyjać rybę z wody. Nic dziwnego bo okazuje sie ze ryba wazy 20,200 kilo. Krzyczymy z radości jak dzieciaki i nie możemy uwierzyć, że to sie stało. Jest to nasza rekordowa ryby o jakiej zawsze marzylismy. Nasz TEAM ma pierwszą rybę z dwójką z przodu.

 

 

 

 

 

 


Ostatniej nocy lowimy jeszcze 3 ryby wielkosci 11 kilo 10 kilo i 8 kilo pelnoluska bestię.

 

 


Wieczorem długo zastanawialiśmy się czy to rzeczywiście był ten dziadek albo babcia tej pietnastokilowej samicy. Kto wie?
Bardzo zmeczeni ale niesamowicie szczęsliwi pakujemy się i wracamy do domu by podzielić sie naszymi nowymi doswiadczeniami i obiecaliśmy sobie ze napewno wrócimy w to miejsce.

Damian Gebski

Komentarze   

0 #2 Marek Malman 2014-05-15 18:14
Jeśli mieszkasz gdzieś blisko mnie, to zapraszam. W przyszłym tygodniu ruszam.
0 #1 Artur 2014-05-15 18:06
Piękne ryby. Oglądam Twoje filmy i marzę żeby kiedyś wybrać się z Tobą na ryby.

You have no rights to post comments

Najnowsze Posty na forum

Nie jesteś zalogowany.

Logowanie

ecyprinus2

Wsparcie

Jeśli uważasz, że to co robi autor jest przydatne, możesz go dobrowolnie wesprzeć.

PayPal.Me/MarekMalman

Kto jest On Line

Odwiedza nas 141 gości oraz 1 użytkownik.

  • Admin

Grodziska Pirissani

Wczesnośredniowieczne grodziska plemienia Pirrissani

Strict Standards: Only variables should be assigned by reference in /home/marfish/domains/marfish.pl/public_html/modules/mod_cookiesaccept/mod_cookiesaccept.php on line 24

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem