Ocena użytkowników: 2 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

carlin Coraz więcej wędkarzy jeździ na rzeki pomorskie w poszukiwaniu troci wędrownej lub łososia. Od kilku lat populacja tych ryb w naszych rzekach rośnie co jest bardzo budujące. Zasługa w tym wielu instytucji w tym szacownej Unii Europejskiej. Wkrótce ryby z gatunku salmo beda oczywistą oczywistością w rzekach Pomorza.

W czym więc problem?



 Otóż Instytut Rybactwa Śródlądowego w Gdańsku przeprowadza badania nad populacją ryb szlachetnych. Ryby są znakowane tak zwanym znaczkiem Carlin. Po złowieniu takiej ryby, każdy z nas ma obowiązek zgłosić ten fakt do instytutu. Znaczek należy odesłać, a ponadto rybę zważyć, zmierzyć oraz...

I tu właśnie pojawia się problem. Instrukcja postępowania ze złowioną znakowaną rybą nie przewiduje bowiem złowienia jej przez wędkarza stosującego zasadę zlów i wypuść. Nakaz zdejmowania łusek z ciła ryby jednoznacznie sugeruje, że rybę należy uśmiercić. W innej instrukcji przeczytałem, że Instytut prosi o przewód pokarmowy ryby w celu zbadania pokarmu jakim żywią się ryby. Sęk w tym, że wielu z nas nie uśmierca ryb, co nie znaczy, że nie przekarzemy innych informacji o rybie... Postanowiłem więc sprawą się zająć i poprosiłem Instytut o opracowanie nowej instrukcji, - instrukcji dla nas.

Oto moje pismo, które dziś wysłałem do Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Gdańsku, mam nadzieję, że pismo spotka się ze zrozumieniem i doczekam się odpowiedzi.

 

Instytut